Wypowiedzi po meczu Widzew - Podbeskidzie
Sobota, 18 lutego 2012, godz. 16:14
Radosław Mroczkowski (trener Widzewa): "Mieliśmy bardzo dużo kłopotów, jeśli chodzi o ustawienie wyjściowego składu, co zresztą było widać. To, co wydarzyło się w drużynie podczas ostatniego tygodnia, spowodowało, że bardzo mocno musieliśmy kombinować z ustawieniem drużyny. Dlatego też pojawiały się błędy. W sytuacji, w której straciliśmy bramkę, wydawało się, że jest dobrze ustawiony mur, a mimo to piłka się przetoczyła. Szkoda tej sytuacji. Niestety, musieliśmy sobie radzić w takim ustawieniu i z takim składem personalnym, jaki wybiegł na boisko. W trakcie przygotowań do meczu straciliśmy dwóch środkowych obrońców, a to oni mieli stanowić o naszej sile w defensywie. Przeziębieni są też Ben Radhia i Pytkowski. Kilku zawodników, którzy byli na boisku także nie powinno zagrać."
Robert Kasperczyk (trener Podbeskidzia): "Nie mogliśmy lepiej zacząć rundy wiosennej. Nie da się ukryć, że jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że wygraliśmy i mamy 26 punktów, co na pewno ułatwi nam osiągnięcie celu, jaki narzuciliśmy sobie przed sezonem, czyli utrzymanie. Cieszyć również może sam przebieg gry, stworzenie kilku bardzo ciekawych i dobrych sytuacji bramkowych, które już wcześniej powinny zakończyć się golami. W przerwie powiedziałem swoim zawodnikom, że Widzew za kilka kolejek będzie znacznie mocniejszy i takiej szansy na historyczne zwycięstwo nad łodzianami już nie będzie. Cieszę się, że zostało to zdyskontowane wygraną i udało się zdobyć trzy punkty. Bardzo się cieszę, gdyż po wczorajszym zwycięstwie Bełchatowa nad Lechem w Poznaniu, można pokusić się o tezę, że ta wiosna będzie bardzo, bardzo ciekawa, a walka o utrzymanie będzie przebiegać długo."
Maciej Mielcarz (piłkarz Widzewa): "Mieliśmy mnóstwo problemów kadrowych. Nie chcę się tym tłumaczyć, ale gdy kilka dni przed meczem wypada ze składu kilku graczy to ciężko to poukładać, co było zresztą widać. Jeżeli chodzi o mecz to uważam, że przegraliśmy zasłużenie. (…) Z mojej perspektyw mur na pewno był dobrze ustawiony. Któryś z zawodników, prawdopodobnie Mariusz Stępiński, został przepchnięty, podskoczył do góry. Niestety piłka przeszła przez mur i wpadła do bramki."
Łukasz Broź (piłkarz Widzewa): "Niestety nie udało nam się wygrać. Nie wyglądało to najlepiej, ale musimy o tym spotkaniu jak najszybciej zapomnieć, gdyż czekają nas kolejne, jeszcze ważniejsze mecze. (…) Cieszymy się, że w bramce bardzo dobrze spisał się Maciek Mielcarz, ale nie uchroniło to nas od porażki."
Mariusz Rybicki (piłkarz Widzewa): "Nie tak wyobrażałem sobie debiut w Widzewie w Ekstraklasie. Oczywiste jest, że lepiej byłoby okrasić go zwycięstwem. Niestety tak się nie stało. Teraz musimy się skoncentrować na następnym meczu. Na pewno w Warszawie będzie trudno o punkty, tak jak w każdym innym meczu, ale jedziemy tam po zwycięstwo. (…) Trener ustawił mnie jako podwieszonego napastnika i to właśnie jest moja nominalna pozycja, na której najlepiej się czuję."
Sylwester Patejuk (piłkarz Podbeskidzia): "Wydaje mi się, że byliśmy lepsi i zasłużenie wygraliśmy. O ile w pierwszej połowie Widzew był jeszcze w stanie konstruować jakieś sytuacje, to w drugiej połowie inicjatywa należała już do nas. Miejmy nadzieję, że tą dyspozycję powtórzymy w następnych meczach i tym samym udowodnimy, że nie trzeba wyjeżdżać za granicę, aby dobrze przygotować się do ligi."
Bartłomiej Konieczny (piłkarz Podbeskidzia): "Każda passa kiedyś się kończy. Zarówna ta dobra, jak i zła. Wreszcie udało nam się wygrać z Widzewem. Na odniesienie korzystnego rezultatu byliśmy przygotowani psychicznie, fizycznie i mentalnie, a to nam pomogło w zwycięstwie. W tym spotkaniu mogliśmy zresztą wygrać znacznie wyżej. Po sytuacjach, których nie wykorzystaliśmy w pierwszej połowie, musieliśmy być bardzo skoncentrowani, gdyż w piłce potrafi się to zemścić. (…) Mam sentyment do Widzewa, gdyż spędziłem tu trochę czasu i nie chce się wypowiadać na temat gry łodzian. Wolę się skupić na własnym zespole."
Robert Kasperczyk (trener Podbeskidzia): "Nie mogliśmy lepiej zacząć rundy wiosennej. Nie da się ukryć, że jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że wygraliśmy i mamy 26 punktów, co na pewno ułatwi nam osiągnięcie celu, jaki narzuciliśmy sobie przed sezonem, czyli utrzymanie. Cieszyć również może sam przebieg gry, stworzenie kilku bardzo ciekawych i dobrych sytuacji bramkowych, które już wcześniej powinny zakończyć się golami. W przerwie powiedziałem swoim zawodnikom, że Widzew za kilka kolejek będzie znacznie mocniejszy i takiej szansy na historyczne zwycięstwo nad łodzianami już nie będzie. Cieszę się, że zostało to zdyskontowane wygraną i udało się zdobyć trzy punkty. Bardzo się cieszę, gdyż po wczorajszym zwycięstwie Bełchatowa nad Lechem w Poznaniu, można pokusić się o tezę, że ta wiosna będzie bardzo, bardzo ciekawa, a walka o utrzymanie będzie przebiegać długo."
Maciej Mielcarz (piłkarz Widzewa): "Mieliśmy mnóstwo problemów kadrowych. Nie chcę się tym tłumaczyć, ale gdy kilka dni przed meczem wypada ze składu kilku graczy to ciężko to poukładać, co było zresztą widać. Jeżeli chodzi o mecz to uważam, że przegraliśmy zasłużenie. (…) Z mojej perspektyw mur na pewno był dobrze ustawiony. Któryś z zawodników, prawdopodobnie Mariusz Stępiński, został przepchnięty, podskoczył do góry. Niestety piłka przeszła przez mur i wpadła do bramki."
Łukasz Broź (piłkarz Widzewa): "Niestety nie udało nam się wygrać. Nie wyglądało to najlepiej, ale musimy o tym spotkaniu jak najszybciej zapomnieć, gdyż czekają nas kolejne, jeszcze ważniejsze mecze. (…) Cieszymy się, że w bramce bardzo dobrze spisał się Maciek Mielcarz, ale nie uchroniło to nas od porażki."
Mariusz Rybicki (piłkarz Widzewa): "Nie tak wyobrażałem sobie debiut w Widzewie w Ekstraklasie. Oczywiste jest, że lepiej byłoby okrasić go zwycięstwem. Niestety tak się nie stało. Teraz musimy się skoncentrować na następnym meczu. Na pewno w Warszawie będzie trudno o punkty, tak jak w każdym innym meczu, ale jedziemy tam po zwycięstwo. (…) Trener ustawił mnie jako podwieszonego napastnika i to właśnie jest moja nominalna pozycja, na której najlepiej się czuję."
Sylwester Patejuk (piłkarz Podbeskidzia): "Wydaje mi się, że byliśmy lepsi i zasłużenie wygraliśmy. O ile w pierwszej połowie Widzew był jeszcze w stanie konstruować jakieś sytuacje, to w drugiej połowie inicjatywa należała już do nas. Miejmy nadzieję, że tą dyspozycję powtórzymy w następnych meczach i tym samym udowodnimy, że nie trzeba wyjeżdżać za granicę, aby dobrze przygotować się do ligi."
Bartłomiej Konieczny (piłkarz Podbeskidzia): "Każda passa kiedyś się kończy. Zarówna ta dobra, jak i zła. Wreszcie udało nam się wygrać z Widzewem. Na odniesienie korzystnego rezultatu byliśmy przygotowani psychicznie, fizycznie i mentalnie, a to nam pomogło w zwycięstwie. W tym spotkaniu mogliśmy zresztą wygrać znacznie wyżej. Po sytuacjach, których nie wykorzystaliśmy w pierwszej połowie, musieliśmy być bardzo skoncentrowani, gdyż w piłce potrafi się to zemścić. (…) Mam sentyment do Widzewa, gdyż spędziłem tu trochę czasu i nie chce się wypowiadać na temat gry łodzian. Wolę się skupić na własnym zespole."
NOWY KOMENTARZ
Copyright © 1998 - 2009 "Widzewiak". All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Niedziela, 19 lutego 2012 godz. 19:30
Taaa,Janusz - w kwestii 42 lat -szczery szacunek,natomiast w pozostałych kwestiach Twojej wypowiedzi-może za bardzo związany jesteś z wizją WIDZEWA Cacków.Moim zdaniem kolego powtórzę się raz jeszcze; WIDZEW PROSZĘ CACOSMOKA TO JUŻ NIE CACOSMOKA EPOKA.Nie wiem jak Ty,ale ja wstydzę się za obecny Widzew -jego zarządzanie ,styl gry na boisku /ipoza nim również/ ,wizję budowy silnego klubu o wizerunku i prestiżu nie wspominając.Mamy na poziomie tylko kibiców,których powoli/ a jednak / ubywa- sam odpowiedz sobie dlaczego.Jak dostaniemy w dupę z ŁKS po beznadziejnym meczu i będziemy mieli problem z utrzymaniem w ex.to-też będziesz mi tłumaczył o złożoności prowadzenia klubu w ex. i dyletanctwie-tu stary nie chodzi już o kosmetyczne zmiany ,ale przynajmniej małą rewolucję,zresztą jaki jest koń/Widzew / każdy widzi.W dupie mam populizm i krytykę - chcę i żądam dobrego zarządzania i wizji budowy mocnego Widzewa,a nie rozpierdalania do końca tego co po dawnym Widzewie pozostało!
Autor: 1910arek (użytkownik: 30558, komentarzy: 207)
Niedziela, 19 lutego 2012 godz. 17:37
I co z tego ze sympatyzowałeśm 30 lat? Jesli czyniłeś to tak jak obecnie to szkoda było tego czasu.42 lata nie tylko sympatyzuje i wspieram ( i nie podaje by Cie "przebić") ale gdy tego sytuacja wymagała bylem "na posterunku" i aktywnie na rzecz dalszego istnienia Widzewa działałem.Nie tylko sam ale wraz ze spora grupą innych kibiców, oddanych klubowi kibiców.I zawsze byłem z Widzewem ( i jestem) a sytuacji o wiele trudniejszych i bardziej dramatycznych było sporo.Gdy czytam te Twoje wynurzenia " My Czerwona Armia Widzew a oni.... to wiesz co czuję...to samo co odbiorcy słow Kaczynskiego ...My jestesmy tu a oni.....tam gdzie ZOMO.Czy Ty myslisz ze jestem jedyny ktory tak mysli?
Troche wiecej wniosłem do Widzewa i nie tylko ja (wielu) , nie tylko sympatyzowałem ale aktywnie na jego rzecz działalem , nie jako działacz, jako kibic z krwi i kosci.I takie "wymądrzrania się " jak Twoje wzbudzaja we mnie niesmak, negację wypisywanych tresci i wyrazenia swojej opini w tym temacie( sprawie)..
Chłopie Ty nie masz patentu ani na Widzew, na jego zarzadzanie, finasowanie , wizjie rozwojową , roziazan takich lub innych.
Sporo tych lat juz mam,troche roznych rzeczy w zyciu robiłem w tym i działalnosc gospodarzcą i finase są mi bliskie i gdy czytam takie wypowiedzi ,wskazówki "z oddali" niem mając materialu zrodłowego i wiedzy konkretnej to tylko ubolewam nad taka "twórczoscią".
Rzadko się zdarza by człowiek odpowiedzialny, dojrzały nie znajac realiów w spolce wskazywał , polecał , twierdził , przekonywał innych do swoich wynurzen nie zastzregajac ze czyni to jesli..., gdy itp,itd.
U wielu, U ciebie tez wszystko jest w formie twierdzacej.Wy macie paten na rozwizywanie wszelkich problemów Widzewa.Ziste tzreba miec tupet by tak myslec.
Bazujesz na ogolnikach tworząc swoje wizje,zalecenia i sądy.
Nie wypisuj wiec My Czerwona Armia Widzewa ...to... .a .ONi...,... bo obrazasz ludzi ktorzy zbyt wiele wniesli i wnoszą na rzecz klubu (niezaleznie kto bedzie nim kierował) do dzisiaj a nie tylko sympatyzują poprzez wystukiwanie banałow na klawiaturze.
P.S.Wiedza o Widzewie a wiedza o wnetzru społki Widzew to dwie rózne sprawy.Bez znajmosci tej drugiej nie feruje si e wyroków ani wizji.Jesli si.e to czyni jest się po prostu niewiarygodnym lub populistą i i tyle.
Troche wiecej wniosłem do Widzewa i nie tylko ja (wielu) , nie tylko sympatyzowałem ale aktywnie na jego rzecz działalem , nie jako działacz, jako kibic z krwi i kosci.I takie "wymądrzrania się " jak Twoje wzbudzaja we mnie niesmak, negację wypisywanych tresci i wyrazenia swojej opini w tym temacie( sprawie)..
Chłopie Ty nie masz patentu ani na Widzew, na jego zarzadzanie, finasowanie , wizjie rozwojową , roziazan takich lub innych.
Sporo tych lat juz mam,troche roznych rzeczy w zyciu robiłem w tym i działalnosc gospodarzcą i finase są mi bliskie i gdy czytam takie wypowiedzi ,wskazówki "z oddali" niem mając materialu zrodłowego i wiedzy konkretnej to tylko ubolewam nad taka "twórczoscią".
Rzadko się zdarza by człowiek odpowiedzialny, dojrzały nie znajac realiów w spolce wskazywał , polecał , twierdził , przekonywał innych do swoich wynurzen nie zastzregajac ze czyni to jesli..., gdy itp,itd.
U wielu, U ciebie tez wszystko jest w formie twierdzacej.Wy macie paten na rozwizywanie wszelkich problemów Widzewa.Ziste tzreba miec tupet by tak myslec.
Bazujesz na ogolnikach tworząc swoje wizje,zalecenia i sądy.
Nie wypisuj wiec My Czerwona Armia Widzewa ...to... .a .ONi...,... bo obrazasz ludzi ktorzy zbyt wiele wniesli i wnoszą na rzecz klubu (niezaleznie kto bedzie nim kierował) do dzisiaj a nie tylko sympatyzują poprzez wystukiwanie banałow na klawiaturze.
P.S.Wiedza o Widzewie a wiedza o wnetzru społki Widzew to dwie rózne sprawy.Bez znajmosci tej drugiej nie feruje si e wyroków ani wizji.Jesli si.e to czyni jest się po prostu niewiarygodnym lub populistą i i tyle.
Autor: Janusz Lis (użytkownik: 30737, komentarzy: 282)
Niedziela, 19 lutego 2012 godz. 13:53
Panie trenerze i szanowny Zarządzie nie ma tłumaczeń bo kadra schorowana! Było kupić kilku zawodników i się nie tłumaczyć! Mam w d... takie argumenty! Róbcie dalej taką politykę a niemożliwy spadek z ligi może stać się realny.tyle w temacie
Autor: soloRed (użytkownik: 27813, komentarzy: 143)
Niedziela, 19 lutego 2012 godz. 13:14
Rozumiem,że teraz się cieszysz po przegranej... spoko... a po naszej wygranej w Poznaniu już wytarłeś łzy?
Autor: Alien5 (użytkownik: 1792, komentarzy: 4462)
Niedziela, 19 lutego 2012 godz. 12:50
Janusz -przepraszam masz rację-że' ku...a nic nie wiem" o Widzewie" ,gdyż stwierdzam,że 30 lat sympatyzowania z klubem,to o wiele za mało,abym mógł wytłumaczyć takim ludziom jak Ty ,że NIE CHODZI MI O 'JEDEN CZY PIĄTY NEGATYWNY PRZYPADEK'-TYLKO O CAŁOŚC ,KTÓRA AKTUALNIE PONOWNIE NOSI NAZWĘ RTS WIDZEW ŁÓDZ!!!!!!/ POCZĄWSZY OD STYLU ZARZĄDZANIA I WIZJI BUDOWY WIDZEWA NA AKTUALNYM STYLU GRY KOŃCZĄC.Powtarzam falstart w rundzie rewanżowej to właśnie wypadkowa stylu zarządzania i ponadczasowej wizji/ XXII w./ budowy mocnego Widzewa-w tym nieobecność w składzie wzmocnień i brak piłkarzy I składu.
Autor: 1910arek (użytkownik: 30558, komentarzy: 207)


