www.akademiafutbolu.pl www.widzew.pl
 
Przemysław Oziębała trafił do szpitala!
 
Niedziela, 19 lutego 2012, godz. 23:11

Problemy zdrowotne, które w ostatnim czasie dotknęły widzewski zespół, miały jeszcze większy zakres, niż się wydawało zaraz po meczu. Większość widzewiaków w minionym tygodniu przeszła grypę żołądkową. Kilku zawodników wykurowało się jeszcze przed meczem, ale byli i tacy, którzy zagrali na własną prośbę, mimo, że nie byli jeszcze w pełni sił. Dotyczy to Hachema Abbesa, Jakuba Bartkowskiego, Przemysława Oziębały, Krzysztofa Ostrowskiego oraz Ugo Ukaha, który tylko siedział na ławce.

Większość z nich po meczu była mocno krytykowana. Być może błędem było wystawienie do gry zawodników, którzy nie byli w pełni sił. Trzeba jednak docenić, że zdecydowali się oni zagrać, choć mogli takiego ryzyka nie podejmować. Co więcej, Przemysław Oziębała w niedzielę trafił do szpitala (pozostanie tam do wtorku). Podobno napastnik w trakcie godzinnego występu stracił 5 kg. Pomocy lekarskiej wymagał też Ostrowski.

Dodajmy, że oprócz zawodników, którzy zmagali się z grypą żołądkową, przeciwko Podbeskidziu nie zagrali też przeziębiony Souheil Ben Radhia i Jarosław Bieniuk, który na początku tygodnia zmagał się z tymi samymi dolegliwościami, co większość kolegów, ale z udziału w ligowej inauguracji wykluczyła go kontuzji pleców. Obaj na kolejny mecz powinni być już gotowi do gry.

Tomasz Andrzejewski
 
 
 
NOWY KOMENTARZ
Treść:
Podpis:
 
 
Wtorek, 21 lutego 2012 godz. 19:39
Szkoda że przed meczem wielu kibiców nie wiedziało o tych problemach zdrowotnych,na pewno ich reakcja by była inna.
Autor: cwietu69 (użytkownik: 23617, komentarzy: 760)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Wtorek, 21 lutego 2012 godz. 12:30
Souheil Ben Radhia pieprzony leser on to by kurwa cały czas tylko po lekarzach biegał ,symulant jebany
Autor: mbielek (użytkownik: 5439, komentarzy: 136)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Poniedziałek, 20 lutego 2012 godz. 18:01
Bezwarunkowo wolę na makroregion chodzić, ale na Widzew, niż na mecze tworu, którego nazwa nie chce mi się nawet przez gardło przecisnąć. Pamiętam jak w 1990 lecieliśmy z ligi. Po spadku zagrali sparing w Rawie Maz. z Mazovią. Do przerwy Mazovia prowadziła 3:0 (bramki Piotra Leszczuka 2 i jedna Grzegorza Tarki). Co ja się drwin koleżków musiałem nasłuchać typu: "No i jak ten Twój Widzew? Od naszej słabej Mazovii dostaje?"
Koniec końców - to ja jednak triumfowałem, bo w 2 połowie RTS strzelił 5 goli ( 4 Grzegorz Waliczek - notabene - kto go jeszcze pamięta?, a jedną Andrzej Szulc).
A po roku do tej naszej ex. wróciliśmy.
Dlatego uważam, że warto stać z klubem do końca, nawet wtedy gdy stacza się na dno! I dla wielu z Nas nie są to puste słowa.
TYLKO WIDZEW -RTS!!!
Autor: Garrincha (użytkownik: 28715, komentarzy: 2289)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Poniedziałek, 20 lutego 2012 godz. 17:41
Szacun dla naszych zawodników, którzy pomimo złego stanu zdrowia zdecydowali się wyjść na boisko. A bez nich właściwie zagrałby cały skład z MESY, co mogłoby się zakończyć jeszcze gorszym wynikiem...

Jak określa mój znajomy, grypa jelitowa to takie jeb**e dziadostwo, u każdego ten stan chorobowy rozwija się indywidualnie (o czym pisał Bogdan), miejmy nadzieję, że uda się to wyleczyć jak najszybciej. Wracajcie do zdrowia, panowie.
Autor: Cougar (użytkownik: 24651, komentarzy: 1707)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Poniedziałek, 20 lutego 2012 godz. 16:52
Czy ktoś wie co z tymi trzema brazylijczykami?
Autor: NOMAD GRK (użytkownik: 28046, komentarzy: 115)
 
Treść:
Podpis: